Mamuśkowe must i mustn’t have

Tego się spodziewałam. Większość rzeczy, które kupiłam dla Malucha jako niedoświadczona i nieświadoma tego, co mnie czeka przyszła mama, okazała się bezużyteczna. Podejrzewam jednak, że każda przezorna kobieta zachowa się właśnie w taki sposób i niektórych błędów zakupowych po prostu nie uniknie. Miałam dużo wolnego czasu w ciąży, więc chcąc być gotowa na każdą ewentualność, robiłam zakupy. Być może komuś przydadzą się moje rady, więc zupełnie szczerze napiszę, co okazało się dla mnie absolutnym must have, a czego nie kupowałabym wcale. 
Byłam i nadal jestem zachwycona łóżeczkiem chicco next to me, dzięki któremu możemy spać razem z dzieckiem, ale tak naprawdę oddzielnie, więc bez obaw, że maluszka zgnieciemy. Cały myk w tym, że to jest łóżeczko dostawne, mocowane do Twojego, z odpinaną ścianą, a bardzo bezpieczne.
Bardzo przydał się też podgrzewacz do butelek/słoiczków. Mój to akurat Philips Avent i „działa na najwyższych obrotach” non stop. Dosłownie, bo nie karmię piersią, więc ciepła woda w butelce pod mieszankę, musi być cały czas pod ręką. 
Pieluszki tetrowe/bawełniane/bambusowe i każde inne, w każdej ilości, były i są absolutnie niezbędne do wszystkiego. Wiktor na potęgę ulewał mleczko, więc te pieluszki pomimo, że mam ich ze 30, są ciągle w praniu. Można je też wykorzystać jako zabezpieczenie łóżka i ubranka przed zabrudzeniem albo nakrywać bobasa latem. Są niezbędne niczym pampersy;)
Bardzo lubię spędzać czas w salonie na kanapie. Żeby mieć niemowlę blisko siebie, bardzo przydatny okazał się kokon do leżenia Tinystar. Genialna sprawa, bobas go uwielbia!
Kiedyś, widząc w sklepie śpiworki zapinane na ramionach dziecka, myślałam sobie… co za bezsens, po co komu taki śpiwór, skoro każdy ma kołderkę? Ku mojemu zdziwieniu, szybko kołderka okazała się zbędna, a śpiworek absolutnym must have. Bobas około 3 miesiąca życia zaczyna robić różne dziwne rzeczy ze swoim ciałem. Zaczyna je poznawać i nabiera sił w mięśniach, więc akrobacje typu wyrzuty nóżek w górę i kopanie kołdry, nawet w nocy, to klasyk. Jedynym sposobem na to, żeby dziecku było w nocy ciepło jest śpiworek, z którego się nie wykopie. Nasz prześliczny i ciepły Baby d’oro używamy w domu i na wyjazdach.
Gdy dziecko podrośnie i zaczyna się interesować światem, a nie tylko mlekiem, bardzo przydaje się mata edukacyjna. Kiedyś wydawała mi się zwykłym kolorowym kocem z pałąkiem na pluszaka, ale nie, porządna mata jest multifunkcyjna. Moja wydaje przeróżne dźwięki, świeci, szeleści, śpiewa i zachwyca gamą barw i materiałów. Zdecydowaliśmy się na Skip Hop z Fabryki Wafelków i jest najlepsza! Zamówiłam równocześnie coś genialnego na plażę i do ogrodu, w czym maluch uwielbia komfortowo spędzać czas, a mianowicie namiocik outdoorowy Babymoov Babyni z moskitierą, materacykiem, zabawkami i daszkiem. To jest absolutny hit! Składa się i rozkłada w koło w 3 minuty i waży z kilogram.
Wózek terenowy z gondolą, spacerówką i fotelikiem w zestawie to też był najlepszy wybór. Nasz Stokke Trailz absolutnie mnie zachwycił designem, jakością i trwałością. Nawet na najgorszych wertepach, dziurach i kamieniach Mały miał komfort leżenia:)
Co mi się zupełnie nie przydało?

Nie karmiłam piersią, więc: laktator, nakładki na sutki, kremy łagodzące, wkładki do stanika, staniki do karmienia, hmm, trochę tego było i wcale się nie przydało. Poza tym, sterylizator! Jestem jednak tego zdania, że dziecko od kołyski należy przyzwyczajać i „oswajać” z naszym różnorodnym światem bakterii. Wiadomo, są te dobre i te złe, ale zwykła codzienna higiena wystarczy, żeby ustrzec Skarba przed chorobami. O dziwo, więcej problemów, np. pleśniawki wynikają z nadmiernego sterylizowania niż odwrotnie. Pierwsze dwa tygodnie wyparzałam butelki i smoczki, ale później już tylko od czasu do czasu, a teraz wcale i nie mamy żadnych problemów. Wystarczy regularnie płukać i myć butelki i smoczki.
Śliczniusie buciki i udziwnione stroje typu dżinsy, sweterki, kamizelki, itp, też były nietrafione. Kupując je wiedziałam, że Małemu założę to raz albo wcale, ale nie mogłam się oprzeć. Były takie słodkie. Niektórych rzeczy nawet nie zdążył nosić, bo na co dzięń bobaskowi zakłada się wygodne body, dresiki, itp.
Ku mojemu zdziwieniu, nie przydały się też zbytnio pajace. Niby najlepszy i najwygodniejszy strój dla noworodka, szczególnie te z kapturkami na rączki, ale mój Mały miał przykurczone nóżki i plątał się w pajacach. Zdecydowanie wolałam body i spodenki.

 

 

5 comments

  1. aga1981 napisał(a):

    Zgadzam się z Tobą ale tak po prostu jako pierw raz ma się zostać mama. Chcemy mieć wszystko bo myślimy przyda się a potem większość z tego albo leży lub trzeba komuś odsprzedać. A co do ciuchów tez za dużo nie ma co kupować. Bo dziecko w ciągu miesiąca z tego wyrośnie. Bo potrafi w ciągu 3 miesięcy urosnąć 20 cm nawet. A ciuchy i inne akcesoria edukacyjne są takie słodkie Po prostu chcemy jak najlepiej. A co do ciuchów sama zauważyłaś że każde dziecko jest inne ktoś jest szczupły , ktoś grubszy i przez głowę nie przejdzie lub są ciasne. Moje dzieci czy ta 12 leetnua córka lub 9 letnia to wg w sandałach co babcia kupowała nie ubrali bo kupiła tej co starsza a okazało się za wąskie a ma szeroka stopę jak chłopcy wiec stopa nie weszła młodsza raz a 2 miała na nodze bo tez ciasno . A post zdecydowanie jest Przydatny co napisałaś. Jest super napisany. Serdecznie Pozdrawiam Was Wszystkich i cała rodzine. . Cudownego uroczego Długiego Weekendu Życzę . Jesteś nie zastąpiona W swoim Rodzaju. Jak Ania Twoja Przyjaciolka.

  2. Renia napisał(a):

    Na każdy wpis czekam z niecierpliwością. Czytając Pani bloga czuję jakbym czytała swój pamiętnik. Jestem młodziutka mężatka w ciąży, bardzo długi czas nie potrafiłam poradzić sobie z brakiem akceptacji mojego zmieniającego się ciała w ciąży… Do momentu aż przeczytałam Pani wpis o podobnej problematyce z radami jak się ubierać, aby czuć się dobrze pomimo dodatkowych kilogramów… Dziękuję. Pozdrawiam

  3. aga1981 napisał(a):

    Blog jest super i zgadzam się z wszystkim. A ciuchów na początku nie ma co dużo kupować. Bo nie wiemy jakie duże będzie w cm ,a też czy szczupłe czy grubsze. A tez szybko rośnie . Ale wiadomo dla dobra dziecka byśmy kupili cały sklep nie których rzeczy nie potrzebnych.

  4. Kasia napisał(a):

    Ha, miałam dokładnie to samo – pełno sprzętu, który kupiłam okazał się bezużyteczny 🙂 szkoda, że wtedy nie natrafiłam na taki wpis 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O autorce

Ciąża to wielkie wyzwanie dla każdej z nas, dla mnie stała się na tyle inspirująca, żeby założyć bloga i dzielić się swoimi spostrzeżeniami. Na co dzień jestem prezenterką TV i fit freakiem, przez co postanowiłam wykształcić się też w kierunku fitnessu i sportowego managementu. Obecnie dzielę się swoją pasją prowadząc projekt sportowy dla kobiet 'Babki w formie', a także fundacje prozdrowotną dla mam i dzieci "PIPPI'. Zapraszam serdecznie na mojego bloga:)! NATALIA JAKUŁA

Instagram